Bliny pszenno-gryczane z malinami

DSC_0148.JPG
Ostatnio zachciało mi się wypróbować kuchnię rosyjską. Szukałam w księgarniach jakiejś rozsądnej książki z przepisami, ale nie znalazłam nic, co by mnie zachwyciło. Spotkałam raz w taniej książce  coś całkiem rozsądnego, ale można było płacić tylko gotówką i kiedy przyszłam następnego dnia już jej nie było, no trudno. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się coś znaleźć. Podczas mojego pobytu na Litwie miałam okazję kilkakrotnie kosztować bliny. Raz z mięsem, raz z kwaśną śmietaną. Jednak tamte były całkowicie inne w smaku, na mące pszennej. Pamiętam, że w babcinych przepisach znalazłam kiedyś bliny na mące gryczanej, ale jakoś nigdy nie mogłam jej dostać w mojej „wsi”. Kiedy przeprowadziłam się do wielkiego miasta bez problemu ją znalazłam, ale była dla mnie za droga i wtedy do głowy wpadł mi pomysł, że przecież mogę zmielić kaszę gryczaną. I tak zrobiłam. 
W lodówce nie miałam jednak nic, co pasowałoby do wytrawnego nadzienia. Powstała moja wersja z malinami. Mnie bardzo przypadła do gustu, na sucho są podobno jeszcze pyszniejsze:) Mąka gryczana, która niekoniecznie smakowała mi w cieście na pierogi, w placuszkach sprawdziła się idealnie:)
Tradycyjnie bliny przyrządza się z mąki gryczanej, gryczano-pszennej, lub gryczano-żytniej.
W Rosji najwięcej blinów robi się w tydzień poprzedzający prawosławny Wielki Post, który kończy się Maślenicą czyli tzw. ostatkami, kiedy pali się kukły i żegna zimę, a wita wiosnę. Bliny są tradycyjnym daniem masleniczym, symbolizują słońce (wzięło się to z tego, że kształtem przypominają słońce) i nadchodzącą wiosnę. Kiedyś bliny jadano wyłącznie z nadzieniem bezmięsnym, miało to na celu oczyszczenie i przygotowanie do Wielkiego Postu.
A teraz mój zmieniony przepis, wersję podstawową znalazłam tu. Jednak ją pozmieniałam.
Potrzebujemy: (na około 16 małych placuszków)
  • 10 dag drożdży
  • szklanka ciepłego mleka
  • 100 g mąki gryczanej
  • 100 g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • łyżka cukru
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
Przygotowanie:
  1. Ciepłe mleko wlewamy do miski, dodajemy cukier i drożdże i mieszamy. Zostawiamy pod przykryciem około 5 minut, aż drożdże ruszą.
  2. Dodajemy jajko, olej, sól i mąkę i miksujemy lub energicznie mieszamy za pomocą kopyści.
  3. Przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia.
  4. Delikatnie mieszamy i za pomocą łyżki wylewamy na rozgrzaną i wysmarowaną tłuszczem patelnię. (Ja robiłam na patelni naleśnikowej 4 placuszki na porcję).
  5. Smażymy do zarumienienia po około 2 minut z każdej strony.
  6. Podajemy na przykład z malinami lub konfiturą malinową.
UWAGA: Najlepsze są na ciepło, potem bliny robią się gumiaste i nie są już takie pulchne.
Smacznego!
  • http://www.katalogsmakow.pl/ www.katalogsmakow.pl

    Jakie smakołyki!

    Witaj! Może zechciałabyś zaprezentować u nas swoje pyszności? strona dopiero się rozwija, ma na celu pomoc w promowaniu postów i zebranie większego grona odbiorców. Zachęcamy również do głosowania na potrawy innych użytkowników za pomocą przycisków: ugotuję/nie ugotuję.
    Serdecznie pozdrawiamy!

  • http://www.blogger.com/profile/13948728693987410281 Daria

    o boziu! kiedy ja w końcu się zbiorę za te drożdżowe? :<

    • http://www.blogger.com/profile/15972457746592314199 szagon-przez-ogródek

      Dzisiaj?:) Nic strasznego!

  • http://www.blogger.com/profile/17370218049388344069 Kamciss

    Jak urosły! Pycha :)

  • http://www.blogger.com/profile/08299879371451041329 Deli

    Jakie wyrośnięte!! Piękne i wyglądają na mega smaczne! Idealne na jutrzejsze śniadanie !!

  • http://www.blogger.com/profile/08385146100366861537 Justyna Bąk

    pięknie Ci wyszły, dobry pomysł na podanie:)

  • http://www.blogger.com/profile/05589606041821698790 teenager ;)

    pychotka ! wyglądają tak apetycznie 😉